Zawsze mówiła, że chce tworzyć miejsca, w których ludzie czują się bezpieczni. Miejsca, w których można oddychać. Miała na imię Olivia i była moją córką. A ja myślałam, że znam ją lepiej niż ktokolwiek na świecie.

Aż do tamtej nocy, kiedy zadzwoniła do mnie z płaczem, a ja zobaczyłam w jej oczach coś, czego nigdy wcześniej nie widziałam. Strach. Czysty, surowy strach.


