„Jak do ciebie mówię, patrz na mnie. ”
Ryszard podszedł do Tomka i stanął tuż przed nim. Tomek podniósł wzrok, ale nie powiedział ani słowa. Ryszard zapytał: „Do kogo dzwoniłeś?

”. Tomek odpowiedział cicho: „Do Agnieszki”. Do mieszkania nad salonem weszliśmy służbową klatką. Ryszard był spokojny, ale czułem, że to cisza przed burzą.
Powiedział do Tomka: „Jedziesz do mnie. Zostanie do rana i nie zniknie bez słowa”. Powiedziałem do Tomka: „Jest dorosły”. Ale Tomek nie wyglądał na dorosłego.
Wyglądał jak ktoś, kto ucieka przed czymś, czego nie umie nazwać. Ryszard powiedział: „Jutro zadzwonię do Piotra”. Schowałem kartkę do szuflady. Tomek powiedział: „Zostaję do rana”.
Tomek przyłożył kartę do czytnika. Halina przysłała córce list miesiąc po wyjeździe. Marta zapytała: „Dlaczego Kamil nie dzwonił do pani sam? ”.
Marta zwróciła się do mnie, nie do niej. Powiedziałem: „List mamy możesz przeczytać przy niej”. Weszliśmy do środka. Ryszard zwrócił się do pracowników.
Ryszard sięgnął po list, ale żona powiedziała jedno słowo: „Zostaw! ”. Agnieszka schowała list. Z głębi warsztatu Ryszard zawołał go do rozładunku.
Obok nich miał się znaleźć list, którego nie kontrolował. Agnieszka wraca do siebie i nie dręczy matki. Agnieszka rozłożyła list przed matką. Tomek wziął plastik do ręki, obejrzał i odłożył.
Do siostry wynajmującej pokój. Do Tomka, którego sam zaraz wystawię. Jestem człowiekiem, którego uderzyłeś za te same słowa. Agnieszka zabrała list i wyszła.
W drodze do Poznania zadzwonił syn. Przyjechałem do Swarzędza przed świtem. Kamil do niej nie dzwonił. Syn odszedł do autobusu, nie do mojego busa.
Schowała mnie głębiej do szufrady. Telefon leżał ekranem do góry. Znał jednego z kierowców z dostaw do salonu. Nie, właśnie dlatego zadzwoniłem do Agnieszki, nie do pana.
Do Tomka zadzwoniłam dopiero po zgodzie Kamila. Rozerwała ją i wrzuciła do kosza. Kamil zadzwonił jeszcze raz do Agnieszki. Powiedziała, że boi się skończyć jak Agnieszka, bez niedzielnych obiadów, matki i prawa do wejścia do rodzinnego domu.
Mogłem pójść z tobą do wychowawcy. Właśnie one sprawiały, że powrót był prawdziwą pokusą, a nie dowodem słabości. Jeśli poprosi o kontakt do ekipy, podam numer. Możesz wrócić do mnie.
Marta odjechała do matki. Nie popychałem go do odejścia. Do Swarzędza pojechałem busem. Tomek jutro wraca do pracy.
Kamil wraca do domu i przeprasza matkę. Wtedy Halina wyjęła list z torebki. Powiedziała do męża. Syn podszedł do stołu.
Nie sprowadzasz Kamila do salonu. Kamil podszedł do matki. Brat miał wrócić do magazynu, siostra do pensjonatu. Poszedł z jedną torbą do kolegi.
Halina przed powrotem do środka oddała Agnieszce list, by nie zniknął w domu. Kamil pojechał z Agnieszką do przystanku, a dalej autobusem do magazynu. Wieczorem wpuściła go do mieszkania nad salonem. Dolne szafki stanęły do południa.
Jeśli coś zacznie pracować, dzwoni pani do mnie, nie do poprzedniej ekipy. Agnieszka wróciła do swojego miasta z własnej decyzji. Kalina dzwoniła do dzieci rzadko.
Dobrze, że byliście ze mną do końca.


