Na komunii mojej wnuczki Karolina powiedziała: „Panie Witoldzie, najpierw zrobimy najbliższych, potem wszystkich”. Stałem wtedy z parasolem, reklamówką i medalikiem po mojej zmarłej żonie, a oni…
Najpierw tłumaczysz sobie cudze chłodne spojrzenia zmęczeniem, pośpiechem, nerwami. Potem przez lata udajesz, że nie słyszysz tonu, którym ktoś mówi „tato”, jakby mówił „przeszkoda”. Aż pewnego dnia rozumiesz, że człowiek może być rodziną do telefonu, do podwiezienia, do naprawy, do zapłacenia zaliczki, ale niekoniecznie do posadzenia przy stole. Mam na imię Witold, mam 69 lat … Read more