Trzy lata nosiłam kwiaty na grób męża, którego ciała nigdy nie znaleziono. Wszyscy mówili, że muszę pogodzić się z prawdą. Aż pewnego ranka na cmentarzu mały chłopiec spojrzał na zdjęcie Piotra i…
Przez trzy lata nosiłam kwiaty na grób mężczyzny, którego ciała nigdy nie odnaleziono. Wszyscy wokół powtarzali, że muszę zaakceptować prawdę. Policja, rodzina, przyjaciele, psycholog, nawet ksiądz podczas symbolicznego pogrzebu. Tylko ja, ilekroć patrzyłam na czarną płytę z napisem „Piotr Zawadzki”, czułam, że stoję przed wielkim kłamstwem. Nie miałam dowodu. Miałam tylko jedno zdanie, które Piotr … Read more