„Dobrze ci tak” – usłyszałam od własnego brata, gdy mój ojciec uderzył mnie w twarz na oczach całej rodziny. Śmiech matki i brawa brata zabolały bardziej niż sam cios. Przez całe życie byłam…
Podczas rodzinnego zjazdu, na oczach 41 krewnych, mój ojciec uderzył mnie w twarz. Najgorsze nie był sam cios, ale to, co nastąpiło potem – nerwowy śmiech mojej matki i powolne, celowe klaskanie mojego brata, zakończone pełnym satysfakcji: „Dobrze ci tak”. Dorastałam w okazałej willi pod Warszawą, w rodzinie, gdzie liczyły się tylko pieniądze i pozory. … Read more