Mama zawsze powtarzała, że jestem „sercem przy niej”. Kiedy siostra i brat mieli własne sprawy, to ja stałam w kolejkach, gotowałam rosół i trzymałam ją za rękę w szpitalu. Przy wigilijnym stole…
W przychodni było duszno, a Zofia siedziała owinięta szarym płaszczem, choć w środku było gorąco. Najpierw chciała wody. Potem narzekała, że krzesło jest twarde, że noga jej cierpnie i że lekarz chyba specjalnie trzyma starszych ludzi pod drzwiami. Danuta nie odpowiadała. Poprawiła matce szalik, sprawdziła, czy skierowanie nadal leży w niebieskiej teczce, i pomyślała o … Read more