Mężczyzna w czapce z daszkiem szedł przez mój ogród tak spokojnie, jakby znał każdy kamień na ścieżce. Zatrzymał się przy najstarszej jabłoni, położył dłoń na pniu i pochylił głowę. Nie odzywałem…
„Panie nowy właścicielu. ” Odwróciłem się. Przy płocie stała kobieta, może po siedemdziesiątce, w ciemnym swetrze i chustce zawiązanej pod brodą. Miała twarz kogoś, kto przez całe życie widział więcej, niż mówił. „Bogdan. Dopiero się wprowadzam. ” „Wiem. U nas takie rzeczy szybko się rozchodzą. Jestem pani Irena z tego domu z zielonymi okiennicami. ” … Read more