Stałam pod szpitalem z czterodniową córką w nosidełku, a woda spływała mi po nogach. Łukasz pisał, że stoi w korku, potem że zepsuł mu się samochód. Kiedy w końcu trafiłam do domu, zadzwonił z…
Zostawił mnie z czterodniową córką pod szpitalem podczas ulewy. Przez pierwszą godzinę naprawdę wierzyłam, że zepsuł mu się samochód. Stałam pod wąskim zadaszeniem wejścia, jedną ręką przytrzymując nosidełko, drugą torbę z dokumentami, pieluchami i ubrankami Niny. Deszcz zacinał pod takim kątem, że krople uderzały w moje nogi i bok fotelika. Owinęłam ją dodatkowym kocykiem i … Read more