Siedziałam w bistro, gdy policjant zadzwonił z informacją, że do mojego mieszkania ktoś się włamał. Powiedział, że znalazł mój klucz, który zawsze noszę przy sobie, ale to nie było możliwe. Potem…
Wszystkie widelce zamarły w połowie drogi do ust. Wesoły gwar bistro ucichł do głuchego pomruku. Ach, ta znajoma atmosfera. Ale nie byłam tu, żeby cieszyć się kawą. Policjant stał przy wejściu do klatki, jego postawa promieniowała wyćwiczonym spokojem, który nie do końca docierał do jego oczu. To jest właśnie dziwne, powiedział, spoglądając na mały, zachlapany … Read more