Nakryłam stół na Dzień Matki o jedenastej rano. Kurczak był w piekarniku, dzieci potwierdziły przyjście poprzedniego dnia. Czekałam sama, aż łzy popłynęły mi po policzkach. Tej samej nocy wpadli…
Byłam pewna, że ten Dzień Matki będzie inny. Dzień wcześniej oboje potwierdzili, że przyjdą na obiad. Sara powiedziała, że oczywiście, że przyjdą. Jason krótko rzucił, żebym się nie martwiła. Uwierzyłam im. Znowu. Stół nakryłam już o jedenastej rano. Czysty obrus, odświętna porcelana, serwetki, które wyprasowałam poprzedniego wieczoru. Na środku skromny bukiet kupiony za ostatnie pieniądze … Read more