ZIĘĆ PRZYJECHAŁ Z POLICJĄ, ŻEBY WYRZUCIĆ MNIE Z WŁASNEGO DOMU — NIE WIEDZIAŁ, ŻE TEN DOM NIGDY NIE BYŁ MÓJ
— Ma pan dwadzieścia minut na opuszczenie posesji. Spojrzałem na młodego policjanta stojącego na moim ganku. W dłoni trzymał gruby plik dokumentów. Na górze widniały słowa: PRAWOMOCNY NAKAZ EKSMISJI. A pod nimi moje nazwisko. Zbigniew Orzeł. Siedemdziesiąt lat. Trzydzieści lat życia w tym domu. I według papieru trzymanego przez policjanta miałem właśnie zostać z niego … Read more